Bezlitośnie rozbieramy na czynniki pierwsze poliftową lampę Jinbei DPX II, konfrontując obietnice z folderów reklamowych z realnymi pomiarami spektrometrem oraz światłomierzem w studio. Pokazujemy, jak za pomocą jednego prostego triku całkowicie przechytrzyć elektronikę i wycisnąć z niej HyperSync. I najważniejsze: czy każda lampa to potrafi?

STUDYJNA LAMPA BŁYSKOWA MID-RANGE

Lampy z serii DPX II od Jinbei występują w dwóch wersjach, które różnią się nie tylko wyglądem, ale co ważniejsze – elektroniką w środku. Poniższy opis dotyczy wersji „poliftowej” z czarnym wyświetlaczem.

Wygląd i konstrukcja

Lampa ma kształt walca ułożonego płasko (w poziomie) na solidnym uchwycie statywowym. Uchwyt ten przystosowany jest do standardowych trzpieni oświetleniowych 16 mm i został wyposażony w mocny przegub do regulacji pochylenia lampy oraz dedykowany uchwyt do mocowania parasolki. Korpus wykonano ze stopu metali, co czyni konstrukcję solidną i pozwala utrzymać ciężar większych modyfikatorów. Na końcu walca znajduje się rączka skierowana ku górze lampy, ułatwiająca operowanie urządzeniem. Co ważne, jej konstrukcja została przemyślana tak, że w żaden sposób nie zasłania ona wyświetlacza, zapewniając pełną widoczność parametrów pod każdym kątem.


Studyjna lampa błyskowa Jinbei DPX II widok front i prawy bok
Studyjna lampa błyskowa Jinbei DPX II

W przedniej części znajduje się palnik w kształcie zbliżonym do koła – można napisać, że przypomina omegę, choć jest bardziej zamkniętym okręgiem niż klasyczna omega. Wokół niego znajduje się pierścień z mocowaniem akcesoriów typu Bowens S. Za palnikiem umieszczono wentylowany odbłyśnik, za którym kryje się potężny radiator oraz w centralnej części dioda COB LED 25W działająca jako światło modelujące. Według producenta światło modelujące ma temperaturę barwową 4100 K +/- 200 K, czyli ciepłą biel. Postanowiłem to sprawdzić za pomocą kolorymetru HopooColor OHSP-330P – wynik poniżej.


Wykres światła modelującego lampy Jinbei DPX II
Wydruk testu światła modelującego LED, lampy Jinbei DPX II o mocy 25W

Podsumowanie grafiki

  • Temperatura barwowa (CCT): 3887 K – Lampa generuje przyjemną, szlachetną biel, która perfekcyjnie naśladuje charakterystykę tradycyjnego halogenu studyjnego. Światło doskonale doświetla plan, ułatwiając pracę systemom autofocusa w aparacie, a jednocześnie nie męczy wzroku fotografa podczas wielogodzinnej, profesjonalnej sesji.
  • Odchyłka barwna (Duv): 0,00251 – Wynik niemal idealnie równy zeru to dowód na absolutną czystość spektralną diody. Światło pilota pozbawione jest jakichkolwiek zielonych czy purpurowych (magenta) zafarbów. To, co widzisz na produkcie w trybie modelowania, idealnie przekłada się na rozkład tonów na finalnym zdjęciu.
  • Wskaźnik oddawania barw (CRI Ra): 85.9 – Jak na lampę błyskową, w której pilot LED ma pełnić jedynie funkcję podglądu, wynik bliski 86 punktom to rewelacyjne osiągnięcie elektroniki. Dioda COB gwarantuje, że kolory sceny produktowej nie zostaną zniekształcone podczas ustawiania świateł. Sprawia to również, że pilot w serii DPX II może być z powodzeniem wykorzystywany jako stałe światło do kręcenia materiałów wideo, relacji czy rolek na social media.
  • Głęboka czerń i czerwień (Analiza wskaźnika R9): 22 – Nasz spektrometr bezlitośnie obnażył jednak technologiczną granicę budżetowej diody COB. Wskaźnik R9 (głęboka czerwień) wynosi zaledwie 22 punkty. Co to oznacza w praktyce? O ile zielenie, odcienie niebieskiego i żółcie pilot modeluje wzorowo, o tyle przy nasyconych czerwieniach (np. opakowania kosmetyków, czerwone wina) światło ciągłe może minimalnie spłaszczać ten odcień. To ostateczny dowód na to, że o ile pilot LED służy do idealnego ustawienia cieni, o tyle ostateczną i bezkompromisową reprodukcję barwnej czerwieni premium musimy powierzyć potężnemu błyskowi ksenonowemu, który takich ograniczeń nie posiada.

Gdyby to miało być główne światło ciągłe na planie, parametry te (szczególnie niski wskaźnik R9) mogłyby budzić wątpliwości. Trzeba jednak chłodnym okiem spojrzeć na rzeczywiste przeznaczenie tej diody. To nie jest lampa filmowa, lecz światło modelujące. Jego jedynym zadaniem jest precyzyjne pokazanie rozkładu światłocienia na obiekcie, ułatwienie układowi autofokusa w aparacie szybkiego i celnego ostrzenia oraz komfort pracy osoby fotografowanej. W tych zadaniach ten LED sprawdza się wzorowo, a dzięki niskiemu parametrowi Duv nie wprowadza do studia złośliwych zafarbów.

Komfort dla oczu modelki

Temperatura 3887 K (ciepła biel) drastycznie ogranicza emisję agresywnego światła niebieskiego, które jest plagą zimnych diod LED. Dzięki temu mocne światło modelujące nie podrażnia siatkówki, nie powoduje łzawienia ani czerwonych żyłek na białkach oczu podczas wielogodzinnych sesji portretowych, co bezpośrednio przekłada się na naturalne i wypoczęte spojrzenie na finalnych zdjęciach.

Jinbei DPX II posiada kilka trybów światła modelującego. Możemy ustawić je w następujący sposób:

  • AUTO – czyli proporcjonalnie do mocy błysku. Intensywność światła modelującego jest bezpośrednio uzależniona od ustawionej aktualnie energii błysku.
  • 100% – pełna moc pilota LED niezależnie od ustawionej energii błysku.
  • Wyłączone – całkowite wygaszenie diody modelującej (z wyświetlacza znika wtedy oznaczenie funkcji).

W dwóch pierwszych trybach światło modelujące może służyć jako wizualny sygnał gotowości lampy do kolejnego błysku – odpowiada za to zaawansowany system ABEI (Acoustic / Blown-out Exposure Indication). Światło modelujące gaśnie w momencie błysku i zapala się ponownie dopiero wtedy, gdy kondensatory lampy są w 100% gotowe do ponownej pracy. Funkcję tę uruchamiamy za pomocą naciśnięcia i przytrzymania przycisku z prawej strony wyświetlacza, oznaczonego symbolem nutek (a więc dźwięku).

W tylnej części lampy Jinbei DPX II znajduje się przejrzysty panel sterowania wraz z gniazdem mocowania przewodu zasilającego i bezpiecznikiem. Prostokątny wyświetlacz otacza wiele mechanicznych przycisków (w sumie 7) oraz precyzyjne pokrętło. Działa ono jak zaawansowany enkoder – oprócz płynnego obracania, mamy możliwość jego wciśnięcia, co daje nam dodatkową funkcję przycisku do zatwierdzania ustawień. Na tylnym panelu znalazło się również gniazdo synchronizacyjne (sync) w formacie Jack 3,5 mm.

Minimalistyczny wygląd i dobrej jakości materiały użyte przy budowaniu lamp z tej serii dają jasny sygnał, że można w pełni zaufać tej konstrukcji.

Wydajne chłodzenie i elastyczność mocy

Skoro jesteśmy przy obudowie, to warto wspomnieć, że lampa posiada w bocznych ścianach, poniżej osi symetrii, strategiczne miejsca zasysania chłodnego powietrza, a jego wylot znajduje się w przedniej części korpusu. Chłodzenie jest tutaj w pełni aktywne, co pozwala pracować dość intensywnie i bezkompromisowo na wymagającym planie zdjęciowym.

Lampa dostępna jest w 4 wariantach mocy: 400 Ws (GN66), 600 Ws (GN80), 800 Ws (GN90) oraz 1000 Ws (GN103). Jest to wielki plus dla systemu Jinbei, gdyż jej bliźniacza konstrukcja (GlareOne Antares) występuje na rynku tylko w jednej wersji 600 Ws, co może być mało elastyczne przy budowaniu zaawansowanego studia oświetleniowego. Mam też dobrą wiadomość dla posiadaczy sprzętu marki GlareOne: oba te produkty wychodzą z jednej i tej samej fabryki (Jinbei), więc istnieje potężne prawdopodobieństwo, że korzystają z dokładnie tej samej komunikacji radiowej.

Parametry błysku i wydajność

Energia błysku może być regulowana płynnie w zakresie od 1/1 do 1/64 (oznaczenia na wyświetlaczu: 9.0 – 3.0), a jej fabryczna temperatura barwowa wynosi 5500 K. Zapewnia to idealną, czystą biel z małą odchyłką o wartości zaledwie 200 K dla skrajnych wartości.

Biorąc pod uwagę czas trwania błysku, moc oraz ogólne wykonanie, postawiłbym tę lampę w segmencie średnim (mid-range) z wyraźnym ukierunkowaniem na profesjonalne fotografowanie statyczne. Oficjalna specyfikacja inżynieryjna producenta rozwiewa wszelkie wątpliwości: mamy tutaj do czynienia z klasyczną, tradycyjną konstrukcją kondensatorową. Układ nie jest zatem technologicznie zaprojektowany do drastycznego skracania czasu trwania błysku (zamrażanie ruchu), lecz rygorystycznie nastawiony na kontrolowanie stabilności temperatury barwowej. Poniżej możemy zaobserwować dwa rzeczywiste wykresy z czasami trwania błysku, zarówno przy pełnej mocy (9.0), jak i przy minimalnej mocy (3.0):


Wykresy trwania błysku dla lampy z serii Jinbei DPX II wykonane Sekonic L-858D
(Wykresy czasu trwania błysku wykonane Sekonic L-858D. Po lewej pełna moc (9.0), po prawej minimalna moc błysku (3.0). Warto zaznaczyć, że oficjalna specyfikacja, którą otrzymaliśmy z fabryki, dotyczy modelu DPX600II i zakłada dla standardu t=0.1 czasy 1/350 s oraz 1/150 s. Nasze pomiary wykonane na mocniejszych modelach z tej serii wykazały wyniki t=0.1 na poziomie 1/266 s oraz 1/124 s. Potwierdza to prostą zasadę: większa moc błysku w modelach 800 i 1000 Ws wymaga większych kondensatorów, co naturalnie wydłuża czas błysku w stosunku do mniejszego modelu 600 Ws).

Co możemy zaobserwować na wykresach? Pomiary za pomocą światłomierza Sekonic L-858D pokazały, że nowa wersja lampy działa w oparciu o konstrukcję kondensatorową, co oznacza, że najkrótszy czas błysku uzyskujemy na pełnej mocy. Oficjalne dane producenta dla standardu t=0.5 zakładają czas 1/1000 s przy maksymalnej mocy (9.0) oraz 1/300 s na minimalnej energii (3.0). Nasz test w studio przyniósł wyniki zauważalnie lepsze, niż zadeklarowała fabryka – na wykresie zarejestrowaliśmy realne parametry t=0.5 na poziomie 1/1090 s dla pełnego strzału oraz 1/363 s dla najniższego ustawienia mocy.

Szybkość ładowania kondensatorów tej lampy na pewno nikogo nie rozczaruje – maksymalny czas ładowania do pełnej mocy to zaledwie 0,9 s, a przy minimalnej mocy spada do błyskawicznych 0,05 s.

Jinbei DPX II to lampa bardzo dobrze wyposażona – oferuje funkcję szybkiego robienia zdjęć seryjnych oraz zaawansowany tryb Easy Cap, który pozwala ekspresowo wyciąć fotografowany temat z tła za pomocą maski. Za pomocą tej funkcji wykonujemy automatycznie dwa zdjęcia: jedno standardowe (naświetlone prawidłowo) oraz drugie bez oświetlenia samego tematu sesji. Powoduje to, że na drugiej fotografii uzyskujemy idealnie białe tło i czarną, ostrą sylwetkę produktu, co pozwala w postprodukcji z łatwością zamienić to ujęcie w maskę przycinającą, która bezbłędnie wyodrębni temat zdjęcia z tła w kilka sekund.

Zaawansowana łączność radiowa

Nowoczesne lampy studyjne posiadają wbudowaną, zaawansowaną technologię, taką jak bezprzewodowa komunikacja radiowa. Producent nie zamyka użytkownika w jednym, sztywnym trybie łączności, lecz daje do dyspozycji wszystkie dostępne obecnie protokoły nadajników, aby w żaden sposób nie ograniczać fotografów. Lampę możemy połączyć bezpośrednio z wyzwalaczami:

  • TR-Q8
  • TR-Q7 / TR-Q7II
  • TR-Q6II
  • TR-Q6 C / N / S / F
  • TR-V6
  • TR-A9
  • TR-A3

Lista kompatybilności jest naprawdę imponująca, więc są ogromne szanse, że Twój dotychczasowy wyzwalacz ze stajni Jinbei bez problemu zadziała z tą lampą od pierwszego włączenia. W komunikacji radiowej jednostka może pracować na jednym z 32 dostępnych kanałów oraz w jednej z 16 niezależnych grup, co pozwala na stworzenie i bezkonkurencyjne kontrolowanie naprawdę wielkiego planu zdjęciowego.

Jeśli z jakiegoś specyficznego powodu komunikacja radiowa nie byłaby wystarczająca, użytkownik ma wciąż do dyspozycji tradycyjne gniazdo Jack 3,5 mm oraz czułą fotocelę.

📸 Warto wiedzieć: Jeśli nowoczesny, poliftowy panel sterowania w serii DPX II zrobił na Tobie wrażenie, to nawet nie próbuj zaglądać do naszego pełnego testu wyzwalacza
Jinbei TR-Q8!
Odradzamy ten materiał każdemu, kto woli tradycyjne, plastikowe przyciski – ten dotykowy „smartwatch” dla aparatu z ekranem OLED całkowicie zmienia zasady gry w zarządzaniu błyskiem w studio. Wejdź na własną odpowiedzialność, aby przekonać się, jak ten kieszonkowy nadajnik współpracuje z całym ekosystemem lamp Jinbei!

Podsumowanie

Do kogo skierowana jest ta lampa? Na pewno dla osób fotografujących statyczne plany oraz dla twórców, którzy bezkompromisowo wymagają idealnie stabilnej i powtarzalnej temperatury barwowej w długich seriach ujęć. Oszczędzając przy zakupie serii DPX II, tracimy oczywiście część funkcji z serii premium do zadań specjalnych (takich jak flagowe MSN czy Pilot), jednak jeśli ktoś nie potrzebuje tych wszystkich zaawansowanych dodatków i trybu zamrażania ruchu, może zaoszczędzić sporo pieniędzy, tworząc profesjonalne studio na bazie tej serii.

Co zyskujesz za dodatkowe pieniądze w stosunku do podstawowych, najtańszych lamp na rynku? Przede wszystkim rygorystyczną jakość wykonania, możliwość bezpiecznego stosowania bardzo ciężkich modyfikatorów, doskonałą szybkość ładowania oraz wzorową stabilność błysku.

Test HyperSync w praktyce

Patrząc na te wykresy i analizując możliwości lampy, zastanawiałem się jednak: dla kogo to tak naprawdę jest? Po co i dlaczego to działa właśnie w ten sposób? Długi czas trwania błysku bywa w studiu pewnym ograniczeniem, ale czy jest tak zawsze? Zadajmy sobie pytanie, czym różni się tryb HSS od technologii HyperSync (Long Tail Sync)? Aby nie wchodzić w skomplikowane formułki, wyjaśnię to w najprostszy sposób.

Co się dzieje, gdy skrócimy czas naświetlania poniżej standardowego czasu synchronizacji z błyskiem (X-Sync)? Matryca aparatu nie jest naświetlana cała na raz. Przy czasie 1/400 s lub 1/500 s pierwsza lamelka migawki odsłania matrycę, ale zanim zostanie ona całkowicie odsłonięta, druga zaczyna już ją zasłaniać. Przy czasach rzędu 1/4000 s czy 1/8000 s, gdy tylko pierwsza lamelka migawki ruszy, druga podąża tuż za nią, tworząc wąską szczelinę, przez którą światło dociera do elementu światłoczułego.

Odnosząc to zachowanie do błysku HSS: lampa w tym trybie wydłuża błysk (który standardowo trwa sporo krócej niż przebieg migawki) poprzez wielokrotne, stroboskopowe impulsy – niestety dzieje się to kosztem potężnej utraty mocy lampy. W przypadku HyperSync błysk jest tylko jeden, ale za to tak długi, że jego „ogon świetlny” trwa przez cały czas przejścia szczeliny nad matrycą. Oba systemy mogą zamrozić ruch za pomocą prędkości samej migawki (co ogranicza nas do 1/8000 s). Dla porównania: praca z zaawansowanymi lampami o ultra-krótkim błysku (Freeze Mode) połączona z czasem X-Sync pozwala na mrożenie ruchu za pomocą samego czasu trwania błysku, co pozwala na uzyskanie czasów rzędu nawet 1/50000 s!

Wracając jednak do naszej lampy i analizując szeroki, rozlany profil fali błysku na wykresie z Sekonica (ponad 8 ms w normie t=0.1), postanowiliśmy sprawdzić ten paradoks w praktyce studyjnej. Za pomocą aparatu Nikon D300s i wyzwalacza radiowego Jinbei TR-Q7 wymusiliśmy synchronizację z ultra-krótkimi czasami migawki szczelinowej, daleko wykraczającymi poza standardowy czas X-Sync. Przy czasach naświetlania 1/1000 s, 1/2000 s, 1/4000 s oraz maksymalnym 1/8000 s (przy przysłonie F/10 i ISO 200), lampa Jinbei DPX II bezbłędnie naświetliła cały kadr. Na zdjęciach testowych jednolitego tła nie zarejestrowaliśmy żadnych czarnych pasów ani widocznych gradientów ekspozycji. Test potwierdził pełną stabilność w szerokim zakresie energii błysku (od mocy 3.0 do 7.0).

Dla fotografa to potężna zaleta. Długi czas tlenia się ksenonu w lampie Jinbei DPX II sprawia, że lamelki migawki przemieszczają się wewnątrz jednego, ciągłego wyładowania. W przeciwieństwie do tradycyjnego systemu HSS, rozwiązanie to nie marnuje energii na stroboskopowe pulsowanie, dając fotografowi darmowe i niezwykle wydajne narzędzie do pracy z otwartą przysłoną w bardzo jasnym otoczeniu.

To oznacza, że osoba mająca odpowiednią wiedzę (a teraz i Ty, drogi czytelniku) może wykorzystać tę lampę do zatrzymywania ruchu lub do „gaszenia słońca” w plenerze, np. przy fotografii portretowej na niskich wartościach przysłony. Da ona znacznie więcej światła błyskowego niż lampa w trybie HSS, ale ma tę wadę, że potrzebuje stałego zasilania sieciowego. Do dalekich plenerów nie jest to rozwiązanie wygodne, jednak do pracy w ogródku przy domu to żaden problem – zawsze znajdzie się jakiś przedłużacz.

Czy to wystarczy, aby zainteresować Cię serią Jinbei DPX II?

Dariusz Wójcicki

Dariusz Wójcicki

Fotograf produktowy z wieloletnim doświadczeniem studyjnym, specjalizujący się w wymagających materiałach i precyzyjnym modelowaniu obrazu. Jako wieloletni współpracownik zespołu Fripers.pl ma stały dostęp do najnowocześniejszych technologii oświetleniowych, co pozwala mu na nieustanne zgłębianie fizyki światła i testowanie granic sprzętu foto-video.

Swoją wiedzę teoretyczną przekłada na tysiące wykonanych sesji komercyjnych w łódzkiej przestrzeni studyjna.pl, gdzie realizuje projekty wymagające najwyższego rygoru technicznego.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *